Poroniec Poronin – Unia Tarnów 3:1 (2:0)
1:0 Wolański 18,
2:0 Żurawski 33,
3:0 Wolański 58,
3:1 Popiela 81.
Poroniec: Zając – Kogut, Piszczek, Pluta, Kępa ŻK – Wolański, Malinowski ŻK, Nowak, Madejski (90 Senderski) – Gadzina (65 Gryźlak), Żurawski.
Unia: Dybowski – Więcek (49 Jamróz CZK 84), Bartkowski, Pawlak, Węgrzyn – A. Nowak, Buras ŻK (46 Kazik), Tyl (62 Popiela), Wójcik – Drozdowicz, Biały
- W moim przekonaniu wynik nie do końca jest adekwatny do tego co działo się na boisku. Poroniec nie zaskoczył nas niczym. Niestety dwukrotnie zagapiliśmy się przy stałych fragmentach gry i to zadecydowało w głównej mierze o naszej porażce – przekonywał opiekun Unii, Daniel Bartkowski.
- Nieźle czuliśmy się dzisiaj w ataku pozycyjnym, do którego zmusili nas rywale nastawieni typowo na obronę swojej bramki i kontratak. Niemniej kilka ryzykownych decyzji jakie podejmowaliśmy było złych i mogło to się dla nas źle skończyć. Na szczęście rywal tylko raz wykorzystał nasz błąd. Powinniśmy być też troszkę bardziej skuteczni, bo jeszcze 3-4 sytuacje jakie sobie wypracowaliśmy, powinny zakończyć się golem. Generalnie jednak uważam, że zwycięstwo jak najbardziej zasłużone. Morale idzie w górę – przyznał trener Porońca, Przemysław Cecherz.
Opracował zm










