- Stałe fragmenty gry są ważnym elementem, a dla niektórych atutem – mówi ekspert Sportowego Podhala, Wiesław Klag. – W naszych drużynach można było dopatrzyć się dobrych wykonawców stałych fragmentów gry, czy też rozwiązań drużynowych. Na wąskich boiskach trudno jest się przebić przez strefę obronną, tym bardziej, gdy zaparkowany jest autobus, trzeba więc szukać innych rozwiązań. Dużym atutem są wolne, dośrodkowania z rzutów rożnych czy nawet wyrzuty z autu. Aut przy wąskich boiskach to ogromny atut. Jeśli jest piłkarz, który potrafi rzucić piłkę w szesnastkę, to stworzy ogromne zagrożenie. Tym bardziej, iż wyrzut ręką jest dokładniejszy niż wykop nogą. Wtedy można zaskoczyć bramkarza strzałem głową lub uderzeniem z pierwszego. Wynika z tego, że zawodnicy zaczęli myśleć. Spory jest postęp w wykonywaniu stałych fragmentów. Kluby z wyższych lig ćwiczą ten element na treningach. W niższych trenerzy rzadziej się koncentrują na stałych fragmentach gry, bo jak trenuje się raz lub dwa razy w tygodniu, to szkoda czasu na stałe fragmenty, lepiej pobiegać, pograć.
- Karne to kolejny stały element. Jeszcze nie tak dawno widywało się piłkarza, który podchodził do piłki i w ślepo kopał. Może wpadnie. Coraz częściej widać, że zawodnicy kombinują, starają się oszukać bramkarza. Trzymają głowę do góry, patrzą co robi golkiper i próbują zwieść go zwodem. Przyznam się, że żaden bramkarz nie zapadł mi w pamięci, który super broniłby jedenastki - twierdzi Wiesław Klag.
Stefan Leśniowski










