10.07.2015 | Czytano: 1331

Poroniec ogrywa pierwszoligowca

Przebywający na zgrupowaniu w Myślenicach katowiczanie ulegli Porońcowi Poronin 2:3.

Naszpikowany zawodnikami z ekstraklasową przeszłością (debiut Marcina Malinowskiego!) III-ligowiec szybko objął dwubramkowe prowadzenie. Kapitalnym wolejem popisał się Janusz Wolański, a niewiele urodą ustępował mu strzał Dawida Bartosa z rzutu wolnego. Rozwój kontaktowego gola strzelił dzięki „szarańczy”, czyli charakterystycznym rozegraniu rzutu rożnego dla zespołów prowadzonych przez Marka Motykę. Wrzucał Robert Tkocz, głową uderzył Przemysław Gałecki.
Na początku drugiej połowy I-ligowiec zdołał co prawda odrobić straty i doprowadzić do remisu, ale decydujące słowo - po rzucie karnym - należało do Porońca.

- Jesteśmy trochę przemęczeni. Nie martwimy się wynikiem, ale fakt, że jest on niekorzystny. To sygnał do analizy. Przede wszystkim skupiliśmy się na wypróbowaniu zawodników, którzy ewentualnie mieliby Rozwój wzmocnić. Mamy materiał poglądowy i teraz ocenimy, kto może nam pomóc. Nie ma jednak co ukrywać, że nie wszyscy podołali wyzwaniu i niektórych będziemy musieli pożegnać - przyznawał trener Rozwoju katowickiemu Sportowi.

Poroniec Poronin – Rozwój Katowice 3:2 (2:1)
1:0 Wolański 17
2:0 Bartos 27 po wolnym
2:1 Gałecki 33 głową
2:2 Kun 50
3:2 Gadzina 63 karny
Poroniec: Trzciński – Gryźlak, Piszczek, Pluta, Senderski, Malinowski, Bartos, Wolański, Nowak, Leszczak, Gadzina oraz Jękot, A. Wróbel, Stopka, Dudzik, Kępa, Łyduch, Madejski, Nowobilski. Trener Przemysław Cecherz.
Rozwój: Błąkała - Mielnik, Kopczyk, Gałecki, Suswam, Wróbel, Tkocz, Cholerzyński, Nowotnik, Kozłowski, Duda oraz Golik, Kapias, Menzel, Jaroszek, Talaga, Król, Barwiński, Kun, Żak, Gielza, Saito. Trener Marek Motyka.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama