20.06.2015 | Czytano: 3091

IV liga: Metamorfoza NKP - od 0:3 do 7:4

Mecz o pietruszkę. Najważniejsze rozstrzygnięcie zapadło przed tygodniem. Zespoły rywalizowały ze sobą o miano najlepszej w lidze. Nagrodą był awans. Presja więc minęła i oba zespoły mogły się skupić na walorach czysto piłkarskich.

Mecz otwarty, nikt nie kalkulował, nie chował się za podwójną gardą. Akcje były z obu stron i to kibicom mogło się podobać. Mieli też okazję zobaczyć aż jedenaście goli. To rzadkość w tej klasie rozgrywkowej, a na pewno w meczu na górze tabeli. Podhale prowadziło po 45 minutach 3:0 i w drugiej części meczu dało sobie wbić siedem goli!

Nowotarżanie w pierwszej połowie częściej byli w posiadaniu futbolówki, ale też szybko zdobyta bramka pozwoliła im na śmielszą grę. W 6 minucie Świerzbiński z końcowej linii pola karnego wycofał piłkę do Bobaka, a ten zgrał do Misiury, który z 16 metrów trafił w górny przeciwległy róg bramki. Chwilę później Urbański mógł podwyższyć, ale po rzucie wolnym minimalnie się pomylił. Z kolei Mroszczak w kolejnej akcji trafił w sam środek bramki, gdzie stał golkiper. W samej końcówce NKP zadał dwa potężne ciosy. Najpierw Mroszczak skacząc do główki został staranowany przez bramkarza i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnie rzut karny wykorzystał Świerzbiński. Podhale zdobyło jeszcze gola do szatni. Gospodarze wrzucali piłkę w pole karne Podhala (tym elementem tylko straszyli przyjezdnych), złapał ją G. Antolak i szybko uruchomił szybki atak. Komorek znalazł się w sytuacji sam na sam, zagrał wzdłuż bramki do Mroszczaka, który ulokował futbolówkę w pustej bramce.

Wydawało się, że jest po sprawie. Tymczasem początek drugiej odsłony to dwa błędy nowotarżan, które z zimną krwią wykorzystali gospodarze. Zaczęło się od błędu (47 min.) G. Antolaka, któremu piłka podskoczył. 10 minut później kontra Barcic, zagranie do środka pola karnego i zawodnik gospodarzy ubiegł G. Antolaka. Podhale zdołało wyprowadzić skuteczną kontrę. Piłkę odbita od obrońcy w pustej bramce umieścił Mroszczak. Potem jednak gole zdobyli tylko gospodarze – 67, 70, 77, 82 i 90+2 min. Dwa pierwsze niemal w identyczny sposób strzałami zza szesnastki, trzeci po rzucie rożnym zagranie poszło wzdłuż bramki i napastnik Barcic dołożył tylko nogę i piłka zatrzepotała w siatce. No i na koniec G. Antolak, który nie miał dnia, popełnił dwa błędy. Źle ocenił wyjście do piłki i został przelobowany, a potem nabił napastnika gospodarzy.

Barciczanka Barcice – NKP Podhale Nowy Targ 7:4 (0:3)
Bramki dla NKP: Misiura (Bobak) 6, Świerzbiński 41 karny, Mroszczak (Komorek) 44, Mroszczak (Hałgas) 65
NKP Podhale: G. Antolak – Augustyn (50 Dudek), Krzystyniak, Urbański, Bobak, Czubin, Komorek (50 Anioł), Hałgas, Misiura (50 Lichacz), Mroszczak (79 Hajnos), Świerzbiński.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama