17.06.2015 | Czytano: 1895

PP: Poroniec w finale(+zdjęcia)

Poroniec został drugim finalistą Pucharu Podhala. W półfinale wyeliminował obrońcę trofeum Huragan. Było to wakacyjne spotkanie.

Poroninianie posiadali inicjatywę, byli częściej w posiadaniu piłki, grali spokojnie, momentami aż za spokojnie. Za długo trwała wymiana piłki. Prowadzenie zdobyli po zagraniu ręką. Za to drugie trafienie było już po zespołowej akcji. Dodać trzeba, że wicemistrz trzeciej ligi nie wykorzystał w pierwszej połowie karnego.

- Postawiliśmy się. Wiedzieliśmy jak grać, żeby coś ugrać – twierdzi trener Huragan, Marcin Zubek. – Staraliśmy się grać defensywnie i szukać swych szans w stałych fragmentach gry, ewentualnie w kontrach przeprowadzanych skrzydłami. W miarę to wychodziło. Trochę przy pierwszej bramce zostaliśmy przez sędziego skrzywdzenie, ale nie mamy się czego wstydzić. Wynik do tyłu, ale jakość na plus.

- Zaprezentowaliśmy wakacyjną dyspozycję, ale takie mecze po sezonie zawsze są trudne – przekonuje trener Porońca, Przemysław Cecherz. – Trudno chłopaków zmobilizować, tym bardziej, gdy gra się z zespołem z niżej ligi. To jest kłopot, aczkolwiek zagrali ambitnie, chcieli wygrać, strzelać gole. Jednak za długo bawili się piłką. Tego nie lubię. Lubię grę do przodu.

Poroniec w finale zmierzy się z NKP (28 czerwca), ale ma kłopot. Nie wiadomo jak będzie wyglądał zespół. – Jesteśmy zawodowcami i musimy traktować finał poważnie, bo za to bierzemy pieniądze – mówi trener Porońca. - Z drugiej strony jest polityka kadrowa. Nie można zawodnikowi 29 czerwca powiedzieć, że rezygnujemy z jego usług. Zostawić jego rodzinę na lodzie, bo ma mało czasu na znalezienie nowego pracodawcy. Z kolei nie mogę powiedzieć mu o tym dzisiaj, bo nie skompletuję jedenastki na finał. Mam trudny orzech do zgryzienia. Postaramy się, zapewne kosztem klubu, by zmontować najmocniejszy skład. Planowaliśmy dłuższą przerwę, a tak zmuszeni jesteśmy trzymać zespół do 28, a potem z marszu rozpocząć przygotowania do nowego sezonu. Postaram się coś wymyślić. Dopiero dzisiaj będę myślał, bo wygrałem półfinał. Czekałem z tym, bo wiem jak trudne są te mecze.

Momenty były
5 - Leszczak z 2 metrów zatrzymany przez… B. Handzla, który wybił piłkę zmierzającą do bramki,
14 – seria błędów gości; M. Handzel wprost w bramkarza.
16 – Nowak z obrotu z 11 metrów nad bramką.
28 GOL! 0:1 – Nowak z bocznej strefy boiska zagrywał w pole karne do Gadziny, piłka odbiła się od biodra, a potem pomógł sobie ręką i wpadła do bramki.
31 – zagranie Wolańskiego wzdłuż bramki na drugi słupek do gadziny, ten zamknął akcję, ale piłka minimalnie minęła słupek.
39 – Leszczak faulowany w polu karnym, Gadzina nie wykorzystuje „jedenastki”, broni Rejczak.
41 – lob Nowaka mija przeciwległy słupek.
45 – ładny strzał Nowaka z dystansu obok słupka.
52 – Wolański z 8 metrów nad poprzeczką.
60 – Gadzina przymierzył z narożnika pola karnego, piłka frunie nad poprzeczką.74 GOL! 0:2 – dośrodkowanie Nowaka z wysokości pola karnego z prawej flanki na drugi słupek do Wolańskiego; piłka po jego główce wylądowała w przeciwległym rogu bramki.
76 – Łyduch ładnie zgasił piłkę na 10 metrze i… trafił w bramkarza.
89 – strzał Cyrwusa pod poprzeczkę łapie Bartosz.

Huragan Waksmund – Poroniec Poronin 0:2 (0:1)
0:1 Gadzina (Nowak) 28
0:2 Wolański (Nowak) 74 głową

Sędziował Kamil Traczyk.

Huragan: Rejczak – B. Handzel, Maciasz, M. Handzel, B. Drożdż, Zubek (78 Mozdyniewicz), T. Cyrwus, B. Mroszczak, W. Zagata (63 P. Zagata), J. Mroszczak (57 Potoczak), Siuty (71 T. Mroszczak).
Poroniec: Jękot (83 Bartosz) – Bartos, Prokop, Piszczek, Mikołajczyk, Senderski, Leszczak (62 Łyduch), Wolański (89 Zieliński), Nowak, Gadzina (85 Dudzik), Kępa.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Krzysztof Garbacz

Komentarze







reklama