Dwóch sezonów potrzebowali Bielszczanie, by ponownie znaleźć się na zapleczu ekstraklasy. W poprzednim finiszowali na siódmym miejscu, a wiec tak jak Podhale w tym sezonie. To nie dawało prawa gry w barażu. W tym sezonie Podbeskidzie zakończyło zmagania na czwartej pozycji, co nie przeszkodziło awansować. W półfinale z rezerwami Śląska Wrocław odniosło zwycięstwo 2:1. Takim samym wynikiem zakończyła się potyczka Sandecji z Olimpią w Grudziądzu. To oznaczało, że w finale Podbeskidzie mogło grać u siebie. Bielszczanie wyszli zwycięsko z tej konfrontacji 3:1. Dla drużyny Podbeskidzia, którą trenuje Marcin Włodarski, gra na drugim poziomie nie jest niczym nowym. W przeszłości rywalizowała tam przez 16 sezonów. Z kolei sześć spędziła w Ekstraklasie.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Sandecja Nowy Sącz 3:1 (1:0)
Zostają w drugiej lidze
Baraże toczyły zespoły z Rzeszota i Kleczewa o prawo ponownego bytu na trzecim poziomie rozgrywkowym. W trudniejszej sytuacji znajdował się Sokół, który miał do odrobienia gola, bo w sobotę w Polkowicach przegrał 0:1. Trener Tomasz Pozorski dokonał analizy pierwszego spotkania, ale... Do wyłonienia zwycięzcy konieczna była dogrywka. Jej centralną postacią okazał się Śliwa. Jego dwa pewne strzały z „wapna” przypieczętowały utrzymanie ekipy z Wielkopolski.
Mecz w Rzeszowie był jednostronny. „Wypluci” po trudach spotkania z Wikędem Luzino w pierwszej rundzie baraży oraz domowym starciu z Resovią gracze KSZO nie sprostali Rzeszowianom.
Sokół Kleczew - Górnik Polkowice 4:1 (0:0, 2:1; 3:1)
W pierwszym meczu 0:1; utrzymanie Sokoła.
Resovia - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 3:0 (2:0)
W pierwszym meczu 1:0; utrzymanie Resovii.
Stefan Leśniowski










