Podhale też musi się spinać, by pozostać w pierwszej szóstce i zagwarantować sobie szansę na wyższą klasę rozgrywkową w barażu. Konkurencja nie zasypia gruszek w popiele i mocno naciska. Interesuje nas „Tylko zwycięstwo” – użyjmy kibicowskiego zawołania. Takie hasło obowiązywało także wśród kibiców Świtu. Po ostatnim gwizdku sędziego tylko kibice Podhale byli usatysfakcjonowani. Efekt „nowej miotły” u gości nie zadziałał.
Jednym z głównych aktorów widowiska był… wiatr. Jego mocne podmuchy sprawiały, że górne piłki nie były dokładne. Niemniej piłkarze próbowali takich zagrań. Sporo sytuacji bramkowych nie było w pierwszych trzech kwadransach, ale futbolówka dwukrotnie zatrzepotała w siatce. Pierwsi gola zdobyli goście, a dokładnie Kort, który zerwał pajęczynę z przeciwległego górnego rogu bramki strzeżonej przez Styrczulę. Na wyrównanie długo nie czekaliśmy, również strzał z dystansu Michoty wylądował w bramce. Po drodze był rykoszet i jeszcze piłka odbiła się od słupka. W pierwszej połowie przeważali gospodarze, a wszystkie ich akcje napędzał Burkiewicz. Kapitalna połowa w jego wykonaniu.

Górale po przerwie rzucili się na rywala. Zamknęli ich w hokejowym zamku, ale długo swojej przewagi nie mogli udokumentować golem. Chociaż sytuacje były po temu. Dopiero w 72 minucie Lelito świetnie został wypuszczony, po rajdzie wtargnął w pole karne i uszczęśliwił fanów swojej drużyny. Sześć minut później, grający kapitalne Burkiewicz ( reżyser gry) dośrodkował spod chorągiewki, a Chojecki głową zdobył gola. Strzelec kilka chwil wcześniej pojawił się na boisku. Można mówić, że było to wejście smoka.
Momenty były
10 - dośrodkowanie Burkiewicza w pole karne, piłkę złapał Klon
18 - Aftyka próbował zaskoczyć Styrczulę strzałem z dystansu, ale piłka daleko poszybowała od bramki.
19- Seweryn dośrodkował, ale goście wybili piłkę na róg.
24 - Tkachuk uderzył z 25 metra, piłka minęła okienko bramki Stryczuli.
28 – próbował z dystansu Giel, niebezpieczne było to uderzenie
30 GOL! 0:1 – po rzucie rożnym piłka jak bumerang wracała z jednej strony na drugą pola karnego do zawodników Świtu. Obst z prawej flanki wycofał futbolówkę za szesnastkę do Korta, ale trafił w górny przeciwległy róg bramki.
37 GOL! 1:1 – Michota „zebrał” piłkę przed polem karnym, uderzył, był rykoszet od gracza Świtu i piłka odbiwszy się od słupka wylądowała w bramce.
40 – kapitalne dogranie Burkiewicza na piątkę do Marcinho, po jego główce piłka nie znalazła drogi w światło bramki.
48 – Lelito uderzył za pola karnego, piłka wyszła na róg.
49 –strzał Michoty obroniony instynktownie przez Klona.
58 – udana interwencja Klona po uderzeniu z dystansu, chyba jeszcze Marcinho musnął piłkę głową.
65 - dośrodkowanie Seweryna i piłkę wybija Obst na rzut rożny
72 GOL! 2:1 – Lelito zdecydował się na indywidualną akcję, wtargnął w pole karne i umieścił piłkę w bramce.
77 – Lipień mógł w polu karnym lepiej się zachować i jego uderzenie został zablokowane.
78 GOL! 3:1 – Burkiewicz idealnie zacentrował z rzutu rożnego na głowę Chojeckiego, a ten za moment przyjmował gratulacje od kolegów.
NKP Podhale Nowy Targ – Świt Szczecin 3:1 (1:1)
0:1 Kort (Obst) 30
1:1 Michota (Giel) 37
2:1 Lelito 72
3:1 Chojecki (Burkiewicz) 78 po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
NKP Podhale: Styrczula – Michota, Voszko (60 Kumorek), Salak, Seweryn (83 Cielemęcki), Mikołajczyk, Lelito, Lipień, Burkiewicz (83 Rubiś), Giel (70 Chojecki), Marcinho (60 Hamed). Trener Tomasz Kuźma.
Świt: Klon – Remisz, Rogala, Ropski (60 Lebedyński) Kort, Wojdak, Ciechanowski (83 Kisly), Woźniak (46 Maszało), Tkachuk (46 Nowicki), Obst, Aftyka (68 Kapelusz). Trener Marcin Sasal.
Stefan Leśniowski










