Rywal Podhala z Kleczewa, w zaległym spotkaniu z 25 kolejki, nie był faworytem konfrontacji. Górale mimo niedawnych potknięć, wciąż plasują się wysoko w tabeli i na własnym stadionie chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę z jesieni. Powiększyć swój dorobek zwycięstw w rundzie wiosennej, w której przed tym spotkaniem odnieśli tylko jedno. Forma Sokoła wskazywała na to, że trudno im będzie nawiązać równą walkę z góralami.
Tak też się stało. Miejscowi odnieśli planowane zwycięstwo. Bardzo szybko, bo już w 8 minucie , gospodarze objęli prowadzenie. Otwarł wynik najlepszy strzelec w ekipie Podhala – Kurzeja. Potem goście próbowali odrobić straty, ale krzywdy rywalowi nie potrafili zrobić. Jeśli już to tylko wywalczali rzuty rożne. Z nich nic nie groziło Podhalanom. Ci z kolei dążyli do powiększenia prowadzenia. W pewnym momencie górale mieli 63% posiadanie piłki. To przyniosło efekt w postaci drugiego gola. Najpierw rzutu rożny, a potem piłkę otrzymał Burkiewicz i posłał ją do siatki. Podhale pięć razy trafiało w światło bramki, a rywal ani razu (oddał jeden strzał niecelny).
Pom przerwie obraz gry się nie zmienił. Podhale atakowało, stwarzało sytuacje, oddawało strzał za strzałem na bramkę gości. Wreszcie w 56 minucie po uderzeniu Voszko piłka zatrzepotała w siatce. Podhalanie na tym nie poprzestali i Kurzeja podwyższył na 4:0. Można rzec, że górale nieźle przetrzepali skórę piłkarzom z Kleczewa.
NKP Podhale Nowy Targ – Sokół Kleczew 4:0 (2:0)
1:0 Kurzeja 8
2:0 Burkiewicz 35
3:0 Voszko 56
4:0 Kurzeja 67
NKP Podhale: Styrczula – Michota, Voszko, Salak, Seweryn, Mikołajczyk, Vaclavik, Lipień, Burkiewicz, Kurzeja, Giel. Trener Tomasz Kuźma. Rezerwowi: Frątczak, Rubiś, Lelito, Hamed, Purcha, Marcinho, Chojecki, Kumorek, Cielemęcki.
Sokół: Mądrala – Zimmer, Janiszewski, Bartosiak, Stangret, Karbowy, Andrzejewski, Tkaczyk, Wandachowicz, Ślikwa, Smoliński. Trener Tomasz Pozorski. Rezerwowi: Mazur, Szczepankiewicz, Sangowski, Retlewski, Branceki, Kupczak, Kostowicz.
Stefan Leśniowski










