18.02.2026 | Czytano: 1803

ZIO. Blisko było od ogromnej sensacji. Niesamowity zwrot Finów! Trzy dogrywki

AKTUALIZACJA 3 Spotkanie Kanady z Czechami to było widowisko co się zowie. Hokej na najwyższym poziomie i…blisko było ogromnej sensacji. Niewiarygodna walka! Czechy prawie wyeliminowały kanadyjską drużynę marzeń!.


 
Już na początku czwartej minuty napastnik San Jose Macklin Celebrini zdobył bramkę i dał Kanadzie prowadzenie. Jednak pięć i pół minuty później kanadyjska ławka zamilkła, ponieważ wynik został wyrównany. Lukas Sedlak wykorzystał podanie Romana Cervenki i Czesi mogli  cieszyć się z gola. W piętnastej minucie David Pastrnak wykorzystał przewagę liczebną, strzelając z lewego koła bulikowego, wysyłając Czechy na prowadzenie. Tym golem „Pasta” dał wszystkim do zrozumienia, że wrócił do gry. Pierwsza tercja była bardzo szybka i widowiskowa, co z pewnością ucieszyło widzów.
 
Druga tercja ponownie zaoferowała emocjonującą walkę. Śmiało można powiedzieć, że był to hokej przez duże „H”. Czesi utrzymywali prowadzenie przez ponad połowę meczu. Potem jednak doszło do wykluczenia Michala Kempnego i Kanada uzyskała przewagę liczebną. „Klonowe Liście”  błyskawicznie to wykorzystały i dzięki bramce Nathana MacKinnona z Colorado był remis. Następnie Kanada zaczęła naciskać i stworzyła kolejne okazje, ale Dostal fenomenalnie interweniował. Dwukrotnie w sukurs przyszło mu obramowanie bramki.
 
W 53 minucie nasi południowi sąsiedzi objęli prowadzenie. Kanadyjczycy bili głową w mur. Nie potrafili rozmontować ofiarnie grających w defensywie rywali.  Wydawało się, ze główny faworyt do złota będzie pakował walizki. Tymczasem strzał z niebieskiej linii, zmiana kierunku krążka przez Suzuki i był remis.
 
W dogrywce o wyniku meczu zadecydował Mitchell Marner, który pokonał Dostala i wysłał Kanadę do półfinału. Czesi opuszczają turniej z podniesioną głową, ponieważ pokazali się z bardzo dobrej strony, a przede wszystkim walczyli do końca.
 
 Kanada – Czechy 4:3 D(1:2, 1:0, 1:1;1:0)
1:0 Celebrini – Mac David (3:05)
1:1 Sedlak – Cervenka – Gudas (8:34)
1:2 Pastrnak – Hronek – Cervenka (14:49 w przewadze)
2:2 MacKinnon – McDavid – Celebrini (32:26 w przewadze)
2:3 Palat – Necas – Hertl (52:18)
3:3 Suzuki – Toews – Jarvis (56:33)
4:3 Marner – Celebrini – Harley (61:22)

Niesamowity zwrot Finów!
 
W pierwszej tercji byliśmy świadkami dwóch bramek, które zdobyli Szwajcarzy w odstępie 79 sekund. Wynik meczu otworzył Riat, a chwilę  później do tego trafienia dołożył Nino Niederreiter, który strzelił mocnym z lewego koła bulikowego.
 
Szwajcarzy bardzo długo utrzymywali obiecujący wynik i byli o krok od półfinału. Finowie jednak w samej końcówce trzeciej tercji  wywarli ogromną presję, z której jako pierwszy skorzystał Sebastian Aho, który w 54. minucie zmniejszył różnicę do minimalnej, a wyrównanie nastąpiło po wycofaniu bramkarza przez Suomi.  Strzał Heiskanena odbił się od łopatki kija  Siegenthalera. Dogrywka przyniosła zwycięskiego gola Skandynawom. Doskonałe podanie do pędzącego  Lehkonena, który opanował krążek, a następnie strzelił z nadgarstka, decydując o awansie Finów do półfinału!
 
Finlandia – Szwajcaria 3:2 D  (0:2,0:0, 2:0; 1:0)
0:1 Riat – Jager (14:14)
0:2 Niederreiter – Suter – Kurashov (15:26)
1:2 Aho – Luostarinen – Lindell (53:54)
2:2 Heiskanen – Hintz – Rantanen (58:48 gra bez bramkarza)
3:2 Lehkonen – Lundell – Lindell (63:23)

Złoty gol Q. Hughesa
 
Po pierwszej bezbramkowej tercji, w drugiej Amerykanie, którzy najpierw przetrwali presję Szwedów, a następnie stopniowo przejęli inicjatywę i po kilku niewykorzystanych szansach zdobyli pierwszego gola. Po wygranym wznowieniu i wrzutce z niebieskiej linii Dylan Larkin zmienił kierunek lotu krążka i  było 1:0.Amerykanie świetnie bronili rezultatu. Wydawało się, ze Szwedzi nie będą w stanie wyrównać. A jednak! „Trzy Korony” wycofały bramkarza i Zibanejad do prowadził do dogrywki. W dogrywce złotą bramkę zdobył Q. Hughes.
 
USA – Szwecja 2:1 D (0:0, 1:0, 0:1; 1:0)
1:0 Larkin – J. Hughes – Q, Hughes (31:03)
1:1 Zibanejad – Raymond – Landeskog (58:29 bez bramkarza)
2:1 Q. Hughes – Boldy – Matthews (63:27)
 
 Po czterech latach Słowacy ponownie awansowali do półfinału turnieju olimpijskiego! Pokonali Niemców

Gracze Słowacji od początku sprawiali wrażenie bardziej ożywionych. W pierwszej tercji Pavol Regenda dał im prowadzenie sprytna zmianą lotu krążka.  W 25. minucie, w ciągu 33 sekund, bramki strzelili Milos Kelemen i Oliver Okuliar. Kiedy w połowie meczu Dalibor Dvorsky podwyższył wynik na 4:0, losy spotkania były praktycznie rozstrzygnięte. Niemcy przed przerwą zmniejszyli stratę do trzech bramek dzięki trafieniu Lucasa Reichela, ale już po 58 sekundach ostatniej tercji Pavol Regenda zadał im kolejny cios. Gracze z czarnym  orłem na koszulkach jeszcze raz zmniejszyli stratę dzięki Frederikowi Tiffelsowi, ale ostatnie słowo należało do Tomasa Tatara strzałem do pustej bramki.
 
Słowacja – Niemcy 6:2 (1:0, 3:1, 2:1)
1:0 Regenda – Cernak – Fehervary (18:06)
2:0 Kelemen – Regenda (24:01)
3:0 Okuliar – Hudacek – Dvorsky (24:34)
4:0 Dvorsky – Okuliar – Koch (30:21)
4:1 Reichel – Draisaitl (34:59)
5:1 Regenda – Koch – Pospisil (40:58)
5:2 Tiffels – Reichel – Muller (49:09 w przewadze)
6:2 Tatar – Ruzicka – Slafkovsky (56:33 do pustej)
 
Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama