16.02.2026 | Czytano: 1412

ZIO. Gigantyczna dramaturgia i srebro Polaków!

Co za dramaturgia konkursu duetów w skokach narciarskich! W obliczu fatalnych warunków, śnieżycy, jury podjęło decyzję o zakończeniu zawodów po dwóch seriach, a to oznaczało, że mamy srebrny medal!



 
Rywalizacja składała się z trzech części. W pierwszej serii dla wszystkich 17 duetów, drugiej – dla 12 i trzeciej – dla najlepszych ośmiu. Polskę reprezentowali Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak.
 
Konkurs rozpoczął się wyśmienicie dla Polski. Paweł Wąsek w pięknym stylu skoczył aż 133,5 metra. Po pierwszej grupie zawodników Polska była ex aequo na drugim miejscu z Japonią (skakał Ren Nikaido). W drugim skoku bardzo dobrze spisał się też Kacper Tomasiak, który skoczył 135,5 metra. Polacy zajmowali po pierwszej rundzie trzecie miejsce, ze stratą 6,4 punktu do Słowenii i 16,7 do Austrii. Biało-Czerwoni mieli jednak tylko 1,2 punktu przewagi nad Niemcami i 2,2 nad Japonią.
 
Po półmetku zawodów Polacy (po skoku Pawła Wąska na odległość 129,5 metra) awansowali na 2. miejsce, bo słabo spisał się Słoweniec Anze Lanisek, który wylądował tylko na 124 metrze. Utrzymali ją po skoku Tomasiaka w trudnych warunkach (135,5 metra). 
Przed finałową rundą Polacy tracili do Austriaków aż 21,4 punktu. Bardziej musieli zatem patrzeć za siebie. Nad Norwegią mieli przewagę 9,3 punktu, Niemcami - 9,6, Słowenią - 11,2 i Japonią - 12.1.
 
W przedostatniej serii znów zawiódł Lanisek (128,5 metra) i Słowenia wyłączyła się z gry o medal. Wąsek skoczył 129 metrów i Polacy niestety spadli na czwarte miejsce, ze stratą 9,1 punktu do Japonii i 2,6 do Norwegii.
 
Przed ostatnią grupą zawodników, tych z czołówki, zaczął padać intensywny, gęsty śnieg i był mocny wiatr. W takich warunkach został puszczony Kacper Tomasiak. tylko 124,5 metra. W efekcie Polacy spadli na 5. miejsce.  Chwilę później podjęto decyzję, że trzecia seria została odwołana. A zatem Polacy zdobyli srebrny medal!  Złoto dla bezkonkurencyjnych Austriaków (Jan Hoerl i Stephan Embacher), a brąz wywalczyli Norwegowie (Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal).
 
Stefan Leśniowski  
 
 

Komentarze







reklama