To był kapitalny pokaz siły, charakteru i ogromnych umiejętności! W swoim przejeździe uzyskał czas 12:39,08 i o siedem sekund wyprzedził Holendra Stijna van de Bunta. Dobrze oglądało się Władka niemal płynącego po tafli lodu. Najpierw metry połykał, zdawałoby się, bez wysiłkowo. Ale to się szybko zaczęło zmieniać. Im dłużej trwała samotna jazda Polaka, tym wyraźniej widzieliśmy, jaka to „rzeźnia”. w następnej parze mocno zbliżył się do Semirunnija następny Holender, Jorrit Bergsma. Mistrz olimpijski na tym dystansie z Soczi z 2014 roku na mecie miał czas gorszy od Polaka o tylko 1,40 s. Ale to jeszcze nie gwarantowało medalu, bo do walki dopiero ruszali m.in. mistrz i wicemistrz tych igrzysk na 5000 m - Norweg Eitrem i Czech Jilek. Czech pojechał szybciej niż nasz Władek. Brąz dla Holendra Jorrita Bergsmy.
W marcu 2025, jeszcze bez naszego obywatelstwa, zdobył dla Polski srebro i brąz mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim. W sierpniu odebrał dokumenty poświadczające, że jest Polakiem. Podpisane przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. A teraz, 13 lutego 2026 roku, 23-letni sportowiec zdobył dla swojego nowego kraju srebrny medal olimpijski.
Multimedalista Klaebo. Polaka wyprzedzili zawodnicy z Haiti i Tajlandii
Johannes Hoesflot Klaebo wywalczył trzeci złoty medal zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan – Cortina 2026. Norweg nie miał sobie równych w biegu na 10 km stylem dowolnym. Łącznie miał już dziesięć olimpijskich krążków, w tym osiem z najcenniejszego kruszcu. Multimedalista świetnie spisał się w drugiej połowie trasy. Jeszcze kilometr przed metą najlepszym czasem mógł pochwalić się jego rodak Einar Hedegart, jednak ostatecznie finiszował stratą 14,0 s, co dało mu trzecie miejsce. Triumfator kapitalnie rozłożył siły, imponując niesamowitą dyspozycją w samej końcówce. Drugie miejsce zajął Francuz Mathis Desloges, który stracił do Klaebo 4,9 s. To jego drugie srebro, wcześniej przegrał z Norwegiem również w biegu łączonym.
Klaebo ma szansę zostać najbardziej utytułowanym sportowcem w historii zimowych igrzysk. Na razie miano to należy do jego legendarnej rodaczki i również biegaczki Marit Bjoergen, która zakończyła karierę, mając osiem złotych, cztery srebrne i trzy brązowe krążki.
Najlepszy z Polaków – Dominik Bury – był 31. (+1.38,5). Sebastian Bryja ukończył rywalizację na 56. miejscu (+2.38,4), a Maciej Staręga dopiero na 81. (+4.30,9). Co ciekawe ostatni z naszych rodaków przegrał nawet z zawodnikami z... Tajlandii czy Haiti.
Francuzi z Norwegami stoczyli bój o medale. Polacy daleko
Quentin Fillon Maillet wygrał biathlonowy sprint. Francuz był bezbłędny podczas dwóch wizyt na strzelnicy, dokładając do tego świetny bieg. To jego drugi złoty medal tych igrzysk. Wcześniej złoto zgarnął w sztafecie mieszanej. Łącznie na swoim koncie ma już cztery złote i trzy srebrne olimpijskie krążki. Vetle Sjaastad Christiansen i Sturla Holm Laegreid również nie biegali karnych rund, ale do Fillona Mailleta stracili odpowiednio 13,7 s i 15,9 s.
Najlepiej z Polaków spisał się Jan Guńka (1+0). Jedna karna runda pozwoliła mu zająć 29. miejsce (+1.57,4). Grzegorz Galica (0+2) był 37., Konrad Badacz (3+0) 57., a Marcin Zawół (3+1) 69.
Pogodziła mistrzynie!
Niespodziewanie zakończyła się olimpijska rywalizacja w snowboardowej konkurencji cross. Złoty medal w Livigno zdobyła Australijka Josie Baff. 23-latka pogodziła mistrzynie olimpijskie z poprzednich lat. Srebro przypadło Czeszce Evie Adamczykovej, a brąz reprezentantce gospodarzy Micheli Moioli. Polki nie startowały.
Stefan Leśniowski










