29.08.2021 | Czytano: 1967

KIO. Sytuacje sam na sam trzeba wykorzystywać!

W ostatnim meczu turnieju kwalifikacyjnego hokeistów do igrzysk olimpijskich w Pekinie Polska zmierzyła się z Austrią.



 
Biało-czerwoni sensacyjnie pokonali Białoruś oraz przegrali ze Słowacją, natomiast Austria z tymi rywalami doznała porażek. Dzisiejsi nasi rywale są wyżej sklasyfikowani w światowym rankingu. Zajmują 18 pozycję, a my – 22. W maju w Lublanie się z nimi potykaliśmy i przegraliśmy 1:2. Z kolei ostatnia wygrana naszych reprezentantów w bezpośrednim starciu miała miejsce w 2016 roku. Czy biało-czerwonym uda się sprawić kolejną niespodziankę? Niestety nie sprawili.
 
- Z Austrią będziemy walczyć o zwycięstwo. Nie mamy już szans na awans do igrzysk, ale drugie miejsce też będzie sukcesem – zapowiadał  napastnik Aron Chmielewski. walczyli, ale jeśli nie wykorzystuje się seryjnie sytuacji sam na sam, to trudno marzyć o korzystnym rezultacie.
 
Mecz źle się rozpoczął dla biało –czerwonych. Schneider przechwycił krążek i zagrał na prawe skrzydło do pędzącego  Hundertpfunda, który minął Wajdę i dostrzegł przed bramką wolnego Ganahla, a  ten z pierwszego uderzył w odsłoniętą bramę. W 12 minucie nasza reprezentacja doprowadziła do wyrównania za sprawą Urbanowicza. Chwilę później mogliśmy objąć prowadzenie. dziurę w defensywie przeciwnika wykorzystał Pasiut, ale…ostemplował słupek. To się zemściło. W ostatniej minucie pierwszej tercji Austriacy wykorzystali brak agresywności  Polaków w strefie defensywnej.  Haudum otrzymał  krążek podał do osamotnionego  Leblera, który dał prowadzenia swojej drużynie.   

W drugiej tercji biało –czerwoni dwukrotnie grali w przewadze,  ale bez efektów. Pierwsza przewaga była dobrze rozgrywana, ale brakowało niesygnalizowanego strzału.  Druga przewaga już kompletnie Polakom nie wyszła. Ale były dwie ogromne szanse, by doprowadzić do wyrównania. Łyszczarczyk i Chmielewski nie wykorzystali sytuacji sam na sam. Zaraz po samotnym najeździe Chmielewskiego rywale wyprowadzili kontrę i ponownie Lebler nas skarcił. Z najazdu trafił w korki róg bramki strzeżonej przez Murraya. Z takim przeciwnikiem  takie okazje trzeba wykorzystywać, tym bardziej, bo nie mamy ich wiele.
Najsłabsza tercja w wykonaniu Polaków. Pierwszy strzał na bramkę rywala oddali dopiero w 7 minucie!  Wyśmienitą okazję – kolejną – zmarnował Chmielewski. Podczas gry w przewadze krążek do bramki mogli wrzucił – Zygmunt i Komorski. Nie dasz, dostaniesz… Koszmarny błąd w defensywie, Zwerger rozbroił przeciwnika jedną ręką i Lebler skompletował hat tricka.
 
Polska – Austria 1:4 (1:2, 0:1, 0:1)
0:1 Ganahl – Schneider – Hundertpfund (4:10)
1:1 Urbanowicz – Kolusz –Łyszczarczyk (11:53)
1:2 Lebler – Haudum (19:03)
1:3 Lebler – Wolf (34:38)
1:4 Lebler – Zwerger (53:03)
Polska: Murray – Kolusz, Ciura, Komorski, Dziubiński, Chmielewski – Wajda, Kostek, Wronka, Pasiut, Zygmunt – Bryk, Górny, Urbanowicz, Paś, Łyszczarczyk – Wanacki, Kamieniew, Michalski, Starzyński, Przygodzki.
Austria:  Kickert – Strong, Unterweger, Schneider, Ganahl, Hundertpfund – Pallestrang, Schuming, Raffl, Herburger, Baumgartner – Zundel, Wolf, Lebler, Zwerger, Rossi – Hackl, Huber, Wukovits, Obrist, Haudum.
 
Stefan Leśniowski
Foto Facebook PZHL
 

Komentarze





reklama