23.11.2018 | Czytano: 4808

PHL: Trylogia na plus. Różak jak wino (+zdjęcia)

AKTUALIZACJA (zdjęcia) W ciągu czterech dni zespoły trzykrotnie się zmierzyły. Były to zacięte spotkania, a ostatnia część trylogii, podobnie jak dwie poprzednie, zakończyła się sukcesem nowotarżan.

Torunianie trzy razy obejmowali prowadzenie, ale to nie wystarczyło. - Przegraliśmy na własne życzenie, bo w końcówce złapaliśmy trzy kary pod rząd i jedną z nich wykorzystał rywal – powiedział drugi trener torunian, Przemysław Bomastek.

- Nie dziwię się, że Toruń jest tak wysoko, bo gra ciekawy hokej. Nie zagraliśmy wybitnie, ale lepiej brzydko wygrać, niż ładne przegrać – twierdzi Jarosław Różański, który został bohaterem spotkania.

Ale po kolei. Gospodarze już w 7 minucie stracili gola grając w przewadze. Demjaniuk przejął bezpańskim krążek, obrońcy Podhala pojechali na zmianę, robiąc mu wolną autostradę do bramki Odrobnego. Sytuacji sam na sam nie zmarnował. „Szarotki” doprowadziły do wyrównania w 12 minucie, a pierwszego gola w sezonie zdobył Kolusz, z dobitki, po wrzutce Wsóła. Nowotarżanie w tej części gry posiadali przewagę, mieli jeszcze sytuacje, by wyjść na prowadzenie, a najlepszą zmarnował Neupauer.

Druga tercja obfitowała w bramki, ale też w masę błędów z obu stron. Gra torunian mogła się podobać w ataku. Były momenty, że zamykali gospodarzy w ich tercji, jak choćby przy trzeciej swojej bramce. Opuścili pasmo górali dopiero wtedy, gdy krążek zatrzepotał w bramce Odrobnego. Po tym golu „Wiedźmin” zjechał do boksu, chociaż trudno go winić za utratę tego gola i poprzednich. Przy wspominanej bramce trzy razy kapitalnie interweniował.

- Przemek bardzo dobrze spisywał się w bramce, ale drużyna mu nie pomagała. Trzeba było coś zrobić, wiec wysłałem do bramki B. Kapica. Też dobrze się zaprezentował – wytłumaczył Tomek Valtonen, który mieszał zawodnikami w formacjach. Zapala wyleciał z pierwszej formacji, którą do końca pierwszej tercji w ataku tworzyło fińskie trio. Nie pojawiał się na tafli Guzik i Neupauer, ale ci wrócili do gry, nie wrócił natomiast Wajda. - Dwie zmiany, cztery błędy, mentalnie źle przygotowany – tłumaczył szkoleniowiec „Szarotek” dlaczego musiał odpocząć.

Hokeiści z grodu Kopernika dwa razy obejmowali prowadzenie w drugiej odsłonie. Za każdym razem miejscowi doprowadzali do wyrównania. Gol na 2:2 Różańskiego z backhandu był przedniej urody. Takie gole, strzałem z drugiej strony łopatki kija, nie często się widuje na naszych taflach. To było trafienie – palce lizać! Z kolei wyrównująca bramka na 3:3 zdobyta została, gdy torunianie grali w przewadze. To pierwszy gol Podhala w tym sezonie zdobyty w osłabieniu.

Odrobny w trzeciej tercji wrócił między słupki. Hokeiści długo nie mogli rozstrzygnąć losów spotkania. Dopiero w końcówce, gdy torunianie trzy razy z rzędu grali w osłabieniu, Podhalanie po raz pierwszy w meczu objęli prowadzenie. Wynik ustalił Różański strzałem z backhandu do pustej bramki. Słychać było głosy, że z Jarkiem już powinno się podpisać kontrakt na kolejne lata, bo świetnie prezentuje się fizycznie. Kto wie czy przesunięcie Jarka do obrony nie było strzałem w dziesiątkę. Nie daje się ogrywać, a serca do walki wielu może mu pozazdrościć. Dla niego nie ma straconych krążków. - Trzeba się cieszyć, że jest forma – skwitował krótko.

- Zadowolony jestem z trzech punktów. Graliśmy słabo. Obowiązkiem każdego zawodnika jest grać na sto procent. Tego dzisiaj nie było. Czeka nas sporo pracy przed play offami – zakończył Tomek Valtonen.

TatrySki Podhale Nowy Targ – KH Energa Toruń 5:3 (1:1, 2:2, 2:0)
0:1 Demjaniuk (6:31 w osłabieniu)
1:1 Kolusz –Dziubiński - Wsół (11:48)
1:2 Dołęga - Kalinowski – Parzizek (23:17 w przewadze)
2:2 Różański – Sammalmaa (24:14)
2:3 Kamienkow – Wiśniewki (26:25)
3:3 Salmmalmaa - Tolvanen – Kolusz (28:34 w osłabieniu)
4:3 Zapała – Tolvanen – Sammalmaa (55:06 w przewadze)
5:3 Różański (59:40 do pustej )
Podhale: Odrobny(26:25 – 40:00 B. Kapica); Jaśkiewicz – Tolvanen, Wojda – Moksunen, Dutka – Różański, Wsół (4); Koski – Zapała - Sammalmaa, Michalski – Dziubiński - Kolusz, Guzik – Neupauer – Wielkiewicz (2), Liikanen – D. Kapica (2) – Siuty oraz Worwa. Trener Tomek VALTONEN.
Energa: Speszny; Walter – Parzizek (2), Trachanow (2) – Kamienkow (2), Jaworski – Zieliński, Skólimowski – Lidtke; Dołęga – Mencjuk – Kalinowski, Oriechin – Karczocha – Garszin (2), Minge – Wiśniewski – Demjaniuk (2), Naparło – Olszewski – Biały. Trener Jurij CZUCH.

Stefan Leśniowski; zdjęcia Michał Adamowski

 

Komentarze







reklama